Oczywiście, że wiem. Budowali to ludzie, polskie spoleczeństwo, którym obiecywano gruszki na wierzbie a których to obietnic nigdy nie dotrzymano. A przodownicy pracy niejednokrotnie musieli składac samokrytykę. W konsekwencji zbudowano taki dobrobyt, że w sklepach był sam ocet (dla działaczy i milicjantów były sklepe w komitetach PZPR i Konsumy), stary samochód był droższy od nowego ale nowy mógł kupić wyłącznie aktywista PZPR. Nie na darmo ukute zostało powiedzenie : "wpuść komunistów na Saharę to piasku zabraknie".