Kiedy uczyć będą mężczyźni i to silną ręką, z dyscypliną oraz doświadczeniem. Kobiety idą od szczegółu do ogółu, traktują uczniów jak upośledzonych i wszystko baardzo flegmatycznie tłumaczą. Myślą, że gdy milczymy i nie udzielamy się, to nic nie rozumiemy. Nie, my po prostu jesteśmy niemiłosiernie znudzeni tempem lekcji, więc kto by się silił na inicjatywę, ot co. Faceci nie grzebią się ze szczegółami. Twardo wykładają materiał i tak powinno być. W moim gimnazjum wybory najlepszego nauczyciela roku zawsze wygrywali wyłącznie stali, trzej męscy nauczyciele. Nigdy kobieta. Oni wszyscy potrafią z humorem przekazywać wiedzę, tak, żebyśmy się nią zainteresowali. No cóż, nie każdy mężczyźni jest do tego stworzony, zdarzają się porażki.