wydaje mi się że tamten związek był raczej z rozsądku i dla pieniędzy, powierzchowny lub dla seksu, takie razem a jednak osobno, każde w swoim świecie. Teraz życiowo jesteś "ustawiony" i starasz się, żeby nikt tego nie zakłoćił - a chętnych na to nie brakuje. Masz zołzę za szefową? koleżankę lub (sorry) matkę o takim charakterze? w każdym bądz razie jakaś Pani bardzo chce zacisnąć Ci pętle na szyji, doprowadzić do ruiny - psychnicznej bądz materialnej - i poniekąd jej się to uda. Pomocną dłoń poda Ci jakaś młodsza od Ciebie dziewczyna (jest nieśmiała, wstydzi się, ukrywa uczucia jakimi Cię daży , blodynka lub szatynka), z którą stworzysz udany, stabilny związek