Dziedzic zaprzecza, by była tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie "Marlena". Pion lustracyjny IPN - który jest stroną tego procesu, choć jej formalnie nie oskarża - twierdzi, że od czerwca 1958 r. do kwietnia 1966 r. świadomie i tajnie współpracowała ona z kontrwywiadem MSW. IPN chce uznania jej za "kłamcę lustracyjnego", za co formalnie grozi od 3 do 10 lat pozbawienia prawa do pełnienia funkcji publicznych.